piątek, 18 czerwca 2004

Nadzieja

"Rozpryskiem kropli, psiej sierści dreszczem
Jak deszcz mijamy i - bez nas dnieje
Jaką tu żywić nadzieję jeszcze?
Jaką tu jeszcze żywić nadzieję?
Że przetrawieni krzywdą - powstaną
Skruszą się ci, co na niej wyrośli;
Że można żrącą szyderstwa pianą
Otworzyć oczy sprawiedliwości?
Że pierwsza miłość będzie jedyną,
Że dobre chęci brukują - niebo,
Że woda może zmienić się w wino,
Kamień nie musi mylić się z chlebem?
Rozpryskiem kropli, psiej sierści dreszczem
Jak deszcz mijamy i - bez nas dnieje
Jaką tu żywić nadzieję jeszcze?
Jaką tu jeszcze żywić nadzieję?
Że młodość w życiu się nie rozmyje,
Życie nie będzie tylko więdnięciem,
Że umrze pięknie - co pięknie żyje
I że po śmierci przetrwa w pamięci?
- Że można jasność dostrzec w ciemności
Co złe - co dobre, co pył - co diament;
Odrzucić pierwsze, drugie ugościć
W sercu, gdzie włada ład - a nie zamęt?
By żyć - nie żywiąc ławic pętaków
I nadaremno nie wzywać nieba -
Trzeba wciąż żywić nadzieję jakąś,
Wbrew sobie - sobą żywić ją trzeba. "

Jacek Kaczmarski

2 komentarze:

  1. dobrze mi idzie,
    dobrze mi idzie tym razem,
    czuję, że moje szczęście może mnie opuścić.
    zabij mnie saro
    zabij mnie znowu z miłością.
    to będzie wspaniały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu tej notki stwierdzam: o Boze!...wyskakuje sobie na notke powyzej obecej,a tam co??..no wiesz co....
    Cos mi sie tu zaczyna kolowaiciec!

    OdpowiedzUsuń