poniedziałek, 21 czerwca 2004
Na spokojnie
Znowu zaczynam czuć ten bolesny rozbrat z rzeczywistością, kontakt z bliźnimi ogranicza się prawie całkowicie do relacji klient- sprzedawca i krótkich, bezpłodnych rozmów na gg. Niby popiłem sobie w weekend ale mimo obecności starych znajomych i kilku nowych, ciekawych osób, starałem się trzymać z dala od grupy snując się po działce lub zaszywając w jakimś ciemnym koncie. Niewiele jest ostatnio rzeczy którymi potrafię się szczerze zająć, ciężko jest skupić się na książce, grze czy rozmowie; można powiedzieć, że budzę się po to tylko by za kilkanaście godzin móc ponownie się położyć. Nie mam jak przed tym stanem uciec bo muszę stawiać się codziennie do pracy i tkwić w swojej niszy przez 8 do 12 godzin dziennie gapiąc się tępo w monitor. Stad też bierze się ten zalew krótkich notek o niczym, nie mam głowy żeby skupić się na tyle by coś ciekawego wykombinować, mam go za to zdecydowanie za dużo by nie myśleć wcale. Straszne, że w środku nocy, kiedy absolutnie nie mam gdzie się przed nim schować, dopada mnie lęk przed tym, że wszystkie moje pragnienia, ambicje, idee to tylko iluzje i pobożne życzenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dziwnie znajome odczucie. 9 pobudka, mycie włosów, zębów, suszenie włosów, jakieś liche malowanko, prasowanie, wyprawa do pracy. W pracy czytanie blogów, przegląd prasy na wszelkich możliwych portalach, gapienie się w okno. Po pracy zakupy, przygotowanie obiadu, zjedzenie obiadu, popodniecanie się kwiatkami na balkonie, pooglądanie tv, poczytanie książki. Kolacja, myju, myju i spać. Jak nie ma współlokatorki, to się przed spać jakiś seksik trafi :). I znów pobudka o 9, mycie włosów ... A myślałam kiedyś, że zostanę sławną pisarką :).
OdpowiedzUsuńo, jest jeszcze jakas inna alicja na Twoim blogu:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.
imieninowe zyczenia jak najbardziej w czas trafione. dziekuje. lubie ten dzien imieninowy. zaczyna sie wtedy lato. w zyciu naszym domada tez przeciez jest lato... bo wiosna juz dawno minela:) no moze nie tak calkiem dawno. czas chyba brac zycie takim jakie jest, bo kiedys przeciez to lato przeminie... i nadejdzie jesien, taka prawdziwa.