czwartek, 15 lipca 2004

I'm fired!

Tak, właśnie dowiedziałem się, że nie jestem już pracownikiem sieci kawiarenek Incognito. Nie wiem do końca czym tak zawiniłem, że z dnia na dzień zostałem skreślony z listy płac, moge więc tylko bawić się w snucie domysłów; przynajmniej czasu na to będę miał teraz pod dostatkiem. Z jednej strony odetchnąłem z ulgą- koniec przesiadywania w ciemni, zarywania nocy i rujnowania tego co mi jeszcze ze zdrowia zostało, z drugiej- odpada znaczna część rodzinnego budżetu i wiem, że muszę się zacząć szybko rozglądać za jakimś sposobem na zatkanie tej dziury w finansach; o opłacaniu studiów, które chciałem po wakacjach podjąć, nie chcę nawet póki co wspominać bo ważniejsze jest to, by było za co kupić jedzenie do domu.

Chciałoby się zacytować fragment wiersza:

"To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać?"


Od jakiegoś jednak czasu wcale mnie takie sytuacje o podobne pomysły nie przyprawiają, przeciwnie- im bardziej mi się los naprzykrza, tym bardziej staram się postawić na swoim i zrobić mu wbrew.

CHWDL(osowi)!

6 komentarzy:

  1. Cos za czesto dzialamy synchronicznie... :)
    Wiem,ze postawisz na swoim!!!!!!Powodzenia!!!!!! :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    ps.Tak na wszelki wypadek usmiechnelam sie szeeeroko zeby Ci tego niezabraklo:)
    Mam nadzieje,ze mimo wszystko bedziesz pisal czeeeeestooo!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć są i pozytywy- wreszcie wyśpię się jak człowiek, przypomnę sobie jak wygląda dzień, a na koncert WBK i tak się wybiorę bo wstęp jest bezpłatny.

    Trzeba o wiele więcej, żeby mnie zgnębić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aha, no i nie będę "odpływał" w dziwnych sytuacjach :)

    OdpowiedzUsuń