piątek, 2 lipca 2004

Taaak...

Wstałem właśnie i w 2 minuty od przebudzenia zdążyłem się już zgodzić na prośbę zmiennika, by przyjść wcześniej na dyżur. Pewnych rzeczy nigdy się nie oduczę i jak zawsze- dobrze mi z tym.


Tik jeszcze śpi a tradycyjny zły chumor drzemie- korzystam jak umiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz