poniedziałek, 5 lipca 2004

Żwawa piosnka o żuczku

Gdy żre mnie nostalgia i chandra mnie tłucze
I nuda się czai przy ścianie sowacza, sowacza
Pojawia się skądyś na stole mym żuczek
I nóżki swe drobne rozkracza rozkracza, rozkracza

I chodzi po gładkiej powierzchni czerniawy
Tu kropkę zostawi, a tam drobny szlaczek, -bny szlaczek
I co raz to w nóżkę podrapie się prawą
Lub wyrwie spod paszki swej kłaczek, swej kłaczek, swej kłaczek

Ja biorę go w dłonie ostrożnie, lekutko
Boć mały to żuczek, a nie olbrzym gacek, -brzym gacek
A potem za udkiem wyrywam mu udko
I kciukiem go miażdżę na placek, na placek, na placek

Wojtek Bellon



To tak na zasadzie czegoś z zupełnie innej beczki.

2 komentarze:

  1. dobrze-wiesz5 lipca 2004 21:03

    To prawie jak Pajaczek,bez nozek i bez raczek,przybili go do deski za pomoca pinezki ;)
    Ps.Po ktores-Nie Zabijaj! :/

    OdpowiedzUsuń
  2. No coś w tych klimatach :)

    OdpowiedzUsuń