sobota, 3 lipca 2004

Krupnik z ochroniarzami

Uznałem, że odcięcie się od tylu znieczulaczy jednocześnie mogłoby być szkodliwe dla mojej delikatnej psychiki, w związku z czym zawieszam narzuconą sobie prohibicję i od razu dziarsko zabieram się do picia :)

2 komentarze:

  1. lubie krupnik do picia :D (do jedzenia nieeeeeee)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie przepadam, ale jak się nie ma co się lubi...

    Swoją drogą krupnik się skończył, w ruch poszła gożka żąłądkowa, której także nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń