poniedziałek, 19 lipca 2004

*

A attache prasowy ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie nazywa się James Bond i tą informacją żegnam się na kilka dni :]

7 komentarzy:

  1. i moze ma jeszcze nr na liscie plac 007 ...? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No kurde, jak można nazywać się James Bond i nie być Jamesem Bondem? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszy,oryginalny James Bond byl ornitologiem,ale nie wiem czy mial jakies konotacje z liczba 007 ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie guzik obchodzi, jak on się nazywa, o! ;P

    Nie lubię Bonda i już :)

    I co to za pożegnanie w ogóle, hmm? :) Mam to sobie trawić do Twojego powrotu? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to to do następnego "przeczytania". Ja też się żegnam na kilka dni. Miłego pobytu - bytu - niebytu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazzzzdroszcze!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. oo, to ja sobie na spokojnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń