poniedziałek, 26 lipca 2004

Znów w pracy

Nie wiem jaka jest logika w zwalnianiu kogoś po to tylko, by po tygodniu pytać się tonem błagalnym, czy nie chciałby może wrócić. Swoją drogą, gdyby nie dramatyczna sytuacja domowych finansów, odmówiłbym bez zastanowienia.



"Stuk - puk, stuk - puk
Byleby biedy nie wpuścić za próg
Zrobię wszystko, co będę mógł:
Stuk - puk. "


Poza tym po staremu.

14 komentarzy:

  1. Właśnie, wszystko przez te finanse :/

    OdpowiedzUsuń
  2. no jak finanse to nie ma wyjscia...
    a to,ze jak po staremu to mozna roznie interpretowac...;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak jesteś. Znam ból braku środków - niestety, trzeba robić to na co nie zawsze ma się ochotę.
    Po staremu = kiepawo? Może jednak się mylę.

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę, że jest w tym identyczna logika (czyli jej brak) jak w każdym żegnaniu czy odchodzeniu, po którym oczekuje się możliwości powrotu...
    tak analogicznie :) i nielogicznie (alogicznie? :P)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bzdurko, ja do końca tygodnia (piątek) pracuję od 15 do 23, weekend może uda mi się wywalczyć wolny ale jest to conajmniej wątpliwe. A od początku do połowy sierpnia noce :]

    OdpowiedzUsuń
  6. takijeden--->Kamyk27 lipca 2004 11:09

    Po staremu to po staremu- na całej linii frontu.

    BTW: Możesz mi podać adres swojego bloga, jeśli takowy posiadasz? kamyk.blog.pl istnieje ale od dłuższego czasu nikt tam nic nie pisał.

    OdpowiedzUsuń
  7. kamyk ---> takijeden28 lipca 2004 02:13

    Niestety (lub stety, hi,hi) nie prowadzę takowego. Jedynie tradycyjne zapiski piórem na papierze :). Nie używam także gg, tylko mail'e puszczam namiętnie, podobnie namiętnie odwiedzam niektóre blogi :).

    OdpowiedzUsuń
  8. zamiast odpowiadac na komentarze to moze bys jakas notke stworzyl co ?
    i to niejedna ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z notkami na czas jakiś robię sobie przerwę- irytuje mnie ta monotonia tematów: lament, zachwyt nad jakimś drobiazgiem, lament, lament, durne spostrzeżenie, zdjęcie z dzieciństwa, lament...

    Miałem wogóle zamilknąć na czas jakiś ale już widzę, że to się nie uda.

    OdpowiedzUsuń
  10. te mlody ale na czymz to zycie polega jak nie na wzlotach i upadkach...??
    taki lajf ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koza przyszła do woza bo nie znalazła nikogo, kto zgodziłby się spędzać tam tyle czasu za taką kasę. Ot cały sekret.

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie najzabawniejsze, że oni nigdy na brak chętnych nie nażekali :)

    OdpowiedzUsuń