Nie wiem jaka jest logika w zwalnianiu kogoś po to tylko, by po tygodniu pytać się tonem błagalnym, czy nie chciałby może wrócić. Swoją drogą, gdyby nie dramatyczna sytuacja domowych finansów, odmówiłbym bez zastanowienia.
"Stuk - puk, stuk - puk
Byleby biedy nie wpuścić za próg
Zrobię wszystko, co będę mógł:
Stuk - puk. "
Poza tym po staremu.
Właśnie, wszystko przez te finanse :/
OdpowiedzUsuńno jak finanse to nie ma wyjscia...
OdpowiedzUsuńa to,ze jak po staremu to mozna roznie interpretowac...;)
A jednak jesteś. Znam ból braku środków - niestety, trzeba robić to na co nie zawsze ma się ochotę.
OdpowiedzUsuńPo staremu = kiepawo? Może jednak się mylę.
myślę, że jest w tym identyczna logika (czyli jej brak) jak w każdym żegnaniu czy odchodzeniu, po którym oczekuje się możliwości powrotu...
OdpowiedzUsuńtak analogicznie :) i nielogicznie (alogicznie? :P)
Bzdurko, ja do końca tygodnia (piątek) pracuję od 15 do 23, weekend może uda mi się wywalczyć wolny ale jest to conajmniej wątpliwe. A od początku do połowy sierpnia noce :]
OdpowiedzUsuńPo staremu to po staremu- na całej linii frontu.
OdpowiedzUsuńBTW: Możesz mi podać adres swojego bloga, jeśli takowy posiadasz? kamyk.blog.pl istnieje ale od dłuższego czasu nikt tam nic nie pisał.
Niestety (lub stety, hi,hi) nie prowadzę takowego. Jedynie tradycyjne zapiski piórem na papierze :). Nie używam także gg, tylko mail'e puszczam namiętnie, podobnie namiętnie odwiedzam niektóre blogi :).
OdpowiedzUsuńAha :D
OdpowiedzUsuńzamiast odpowiadac na komentarze to moze bys jakas notke stworzyl co ?
OdpowiedzUsuńi to niejedna ;)
Popieram!:)
OdpowiedzUsuńZ notkami na czas jakiś robię sobie przerwę- irytuje mnie ta monotonia tematów: lament, zachwyt nad jakimś drobiazgiem, lament, lament, durne spostrzeżenie, zdjęcie z dzieciństwa, lament...
OdpowiedzUsuńMiałem wogóle zamilknąć na czas jakiś ale już widzę, że to się nie uda.
te mlody ale na czymz to zycie polega jak nie na wzlotach i upadkach...??
OdpowiedzUsuńtaki lajf ;)
Koza przyszła do woza bo nie znalazła nikogo, kto zgodziłby się spędzać tam tyle czasu za taką kasę. Ot cały sekret.
OdpowiedzUsuńNo właśnie najzabawniejsze, że oni nigdy na brak chętnych nie nażekali :)
OdpowiedzUsuń