sobota, 17 lipca 2004

Poranne cierpienia

W kuchni zalegli rodzice, twarze spuchnięte, wzrok mętny, głos niewyraźny; powodowany troską zapytałem, co się stało. Wczoraj wieczorem przyszli L... przynieśli śliwowicę...- wysapał ojciec.


Jedno jest pewne- pewnych rzeczy człowiek po prostu się nie nauczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz