Kurcze, spróbuję się chyba jakoś do snu ułożyć, bo perspektywa dnia całego w stanie pływającym specjalnie mi się nie uśmiecha.
Swoją drogą śmieszna sprawa- od ładnych paru dni kładę się spać podśpiewując, podgwizdując bądź mrucząc pod nosem "Kołysankę dla Joanny", powoli zaczyna to przypominać jakiś paciorek i tradycyjnie dobrze mi z tym, a zmian nie przewiduję. :]
Brego!
Spróbuj snu na stojąco ;)
OdpowiedzUsuńUsiłowałem na siedząco- odpada.
OdpowiedzUsuń