piątek, 16 lipca 2004

I po sprawie

Wróciłem z rozmowy pożegnalno- wyjaśniającej z szefową; mimo, że nic to w mojej sytuacji nie zmieniło to przynajmniej pożegnaliśmy się w dobrych nastrojach. Dysponując tym co dziś dostałem w ramach rozliczenia za lipiec, zrobiłem coś w swojej sytuacji niewybaczalnie głupiego (żałowałem przez jakichś 10 sekund)- kupiłem 22- płytową antologię twórczości Jacka Kaczmarskiego i dwa kilo czereśni. Tak oto- bez pieniędzy i pracy, zaczynam obmyślać nowy plan przejęcia władzy nad światem.


"Miła, Twą postać widzę we śnie
Miła, dojrzałe dwa kilo czereśni
weźmiesz z dłoni mej!"




Będzie dobrze (kiedyś)

3 komentarze:

  1. believe-in-imagination16 lipca 2004 06:00

    dosc spontaniczna decyzja...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo ja jestem taki spontaniczny, zbuntowany romantyk... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówiąc poważnie, to nauczyłem się ostatnimi czasy, że nie należy tracić ducha w konfrontacji z przeciwnościami losu.


    No i jestem z Ligi Republikańskiej- to zobowiązuje ;]

    OdpowiedzUsuń